Zmieniający się klimat Ziemi, którego genezą są antropogeniczne, niebilansowane emisje gazów cieplarnianych, jest niezaprzeczalnym faktem[1]. Za fakty należy również uznać skutki tychże zmian, dostrzegalne coraz wyraźniej w przestrzeni otaczającej człowieka[2]. Dyskusja publiczna na temat wzajemnych relacji elementów antropogenicznych i środowiskowo-klimatycznych w przestrzeni zurbanizowanej, czy też szerzej – dialog pomiędzy architekturą i naturą, jest sprawą relatywnie nową.

Obraz1

W 2015 r. w Paryżu odbyła się konferencja klimatyczna ONZ COP21. Konferencja zakończyła się ostatecznie zawarciem globalnego porozumienia, którego celami stały się „ograniczenie wzrostu średniej temperatury globalnej do poziomu znacznie niższego niż 2°C powyżej poziomu przedindustrialnego oraz podejmowanie wysiłków mających na celu ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5°C powyżej poziomu przedindustrialnego, uznając, że to znacząco zmniejszy ryzyka związane ze zmianami klimatu i ich skutki”[3]. Narzędziem do osiągnięcia tych celów ma być zaś zerowa emisja netto CO2 i innych gazów cieplarnianych. Sygnatariusze porozumienia ustalili, że będą dążyć do osiągnięcia szczytu tychże emisji „tak szybko jak to możliwe”. Kolejnym etapem będzie redukcja emisji tak, aby w drugiej połowie stulecia dojść do zrównoważenia pomiędzy antropogenicznymi źródłami emisji i pochłanianiem gazów cieplarnianych[4]. Fakt ujęcia w debacie emisji antropogenicznych oznacza potrzebę zastanowienia się nad rolą miast i aglomeracji w budżecie gazów cieplarnianych. Nie jest tajemnicą, że miasta, zajmujące raptem kilka procent powierzchni globu, są źródłem emisji zdecydowanej większości gazów cieplarnianych i przyczyną postępujących zmian klimatu. Ten stan rzeczy stał się poniekąd przyczynkiem do publicznej dyskusji na temat planów adaptacji poszczególnych miast Polski do prognozowanych zmian[5] i potrzeb wynikających z ich mitygacji. Odporność i zdolność adaptacyjna miast stała się wyzwaniem dla mieszkańców, decydentów i podmiotów decyzyjnych, a przeprowadzenie tej transformacji z użyciem narzędzi niskoemisyjnych, neutralnych węglowo – wyzwaniem jedynym w swoim rodzaju.

Bez względu na prognozowane scenariusze zmian klimatycznych, bezdyskusyjne są zwiększające się uciążliwości w postaci fal gorąca, susz, powodzi, spadku bioróżnorodności, podnoszącego się systematycznie poziomu oceanów, zakwaszania wód. Nie ma tu miejsca na obszerne opisanie całego spektrum problemów związanych ze zmieniającym się klimatem i jego relacji z przestrzenią zabudowaną, więc spójrzmy tylko na pewien wycinek – istniejącą substancję miast w relacji prognozowanego wzrostu temperatury i przegrzewania się miast, znanych jako zjawisko miejskiej wyspy ciepła[6]. Drugim zaś elementem naszego wywodu będzie polityka miejska związana z opadami. Te aspekty z punktu widzenia użytkowników miast są bowiem najbardziej uciążliwe.

Powołując się na wyniki dostępnych badań, budżet antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych odpowiedzialnych za ocieplenie klimatu o 2°C powyżej epoki przedprzemysłowej wyczerpany zostanie za niecałe 24 lata[7], podczas gdy ocieplenie o 1,5°C niemal przekroczono już pod koniec roku 2023[8],[9]. Dość szczególnie odnosi się to do zapisów Porozumienia Paryskiego, gdyż współczesne emisje należy zatem wyzerować, a potencjalne niebilansowane nadwyżki – sekwestrować, wychwytywać z atmosfery. Konia z rzędem temu, kto ma na to rozsądne finansowo, skalowalne i efektywne narzędzie! Nie można się bowiem powstrzymać od konkluzji, że większość podejmowanych działań ma raczej wydźwięk formalny niż faktyczny.

Jak zatem ta sytuacja wpływa na miasta? Każdy z nas zapewne zdaje sobie sprawę, że architektura i urbanistyka to te dziedziny aktywności ludzkiej, które cechują się najmniejszą zmiennością w czasie; tak też zapewne pozostanie, gdyż taka jest już specyfika tej branży. Jak podkreśla Carlos Moreno, prekursor miast 15-minutowych, „miasta przyszłości to miasta teraźniejsze”[10]. Nie można się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Urbanistyka bowiem, rozumiana jako układ ulic, miejskich wnętrz i placów, pamięta często zamierzchłą historię – reminiscencje założeń średniowiecznych czy renesansowych spotkać można w niemal każdym większym mieście. Substancja architektoniczna wypełniająca tkankę miejską, choć w wielu przypadkach zdecydowanie młodsza, to i tak z powodzeniem pamięta wiek XIX i XX. Należy zatem uzmysłowić sobie, że miasta w zdecydowanej większości powstały w czasie, gdy zmiany klimatu nie istniały w umysłach projektantów, a więc siłą rzeczy nie wpływały na kanony projektowania. Jeśli do tego dodamy fakt, że historia miast ściśle związana jest z bliskością wody – czy to linii brzegowej mórz, czy też rzek – to zbiór wyzwań klimatycznych, przed jakimi stoją współczesne ośrodki miejskie, może przyprawić o prawdziwy zawrót głowy.

MIASTO, CZYLI WŁAŚCIWIE CO?

Rysuje się nam obraz współczesnych miast jako obszarów o ścisłej zabudowie historycznej śródmieścia obudowanej pierścieniem współczesnych zabudowań usługowych i mieszkalnych oraz arterii komunikacyjnych. Śródmieście to często tkanka o wysokich walorach kulturowych i ograniczonych możliwościach przebudowy, ze względu choćby na ochronę prawną substancji historycznej. Uwarunkowania te sprawiają, że śródmieścia charakteryzują się deficytem zieleni, a występująca sporadycznie „zieleń miejska”, bo tak przewrotnie nazywamy tę atrapę przyrody, narażona jest na presję antropogeniczną. Jej wartość przyrodnicza jest dużo mniejsza niż obszarów o charakterze naturalnym, a „praca” drzew miejskich[11],[12] dużo mniej efektywna niż lasów. Ze względu na istniejące zainwestowanie i kwestie własnościowe często nie ma możliwości na wprowadzenie korytarzy ekologicznych w ściśle zabudowaną tkankę miejską, przez co ratujemy się substytutami woonerfów, udając, że nasze usługi ekosystemowe zapewniane są przez mobilne kwiatony i skrawki wydartych z placów parkletów. Nie kwestionuję tu oczywiście społecznej roli parków kieszonkowych, ale należy pamiętać, że ich rola w mitygacji choćby wysp ciepła jest raczej niewielka; jednym ze sprzężeń będących konsekwencją zjawiska miejskiej wyspy ciepła jest obniżająca się kondycja szaty roślinnej wynikająca ze zwiększonego stresu termicznego i braku wilgoci[13], co dodatkowo wpływa na „rozkład sił” w miejskiej „grze”.

Spójrzmy jednak na miasto szerzej, jak na ekosystem: biotop, którego rolę pełni substancja zabudowana, i biocenozę, czyli wszystkich żywych użytkowników. Z tej perspektywy ciekawym pomysłem mogącym służyć w przyszłości jako jedno z narzędzi adaptacyjnych miasta jest uznanie podmiotowości przyrody, zwłaszcza przyrody rozwijającej się samoistnie. O czwartej przyrodzie[14] i oddawaniu terenów naturalnej sukcesji powstają już prace naukowe[15], a sam krajobraz określany jako Urban Novel Ecosystem uznawany jest przez architektów krajobrazu jako jeden z najbardziej charakterystycznych ekosystemów powstających współcześnie w tkance urbanistycznej. Analiza eksperymentalna i numeryczna opracowana przez Srivanit i Hokao[16] na terenie kampusu w Saga w Japonii wykazała, że przy zwiększeniu liczby drzew o 20% średnia dzienna maksymalna temperatura spadła o 2,7°C. Taka promocja czwartej przyrody to zarówno działania adaptacyjne, jak i edukacyjne, pozwalające kształcić świadomych mieszkańców; element edukacyjny byłby katalizatorem akceptacji społecznej dla planów adaptacji miast do zmian klimatu z użyciem przyrody.

Spuścizną ustaleń Karty Ateńskiej[17] jest obecne rozwarstwienie współczesnego miasta na usługowo-handlowe centrum i satelitarnie usytuowane osiedla mieszkaniowe oraz obszary przemysłowe. Nadmiernie rozbudowana sieć komunikacji samochodowej i dominacja jednej funkcji w dzielnicach mieszkalnych kosztem usług, rekreacji, miejsc pracy i lokalnych centrów dla mieszkańców nie poprawia kondycji miast, generując niepotrzebne przejazdy. Znamy to wszyscy z autopsji – kto z nas nie irytował się na korki, samemu siedząc w pojedynkę w pięcioosobowym SUV–ie?…

Co zatem dalej? Pochylmy się nad kilkoma wybranymi skutkami postępujących zmian klimatu w kontekście współczesnego miasta i jego użytkowania.

Jako że budżet emisji antropogenicznych skutkujący podniesieniem globalnej temperatury o 2°C względem epoki przedprzemysłowej zostanie zrealizowany już za niecałe 3 dekady[18] (co w czasie urbanistycznym porównywalne jest do nanosekundy), należałoby realnie brać pod uwagę scenariusz przekroczenia zakładanych bezpiecznych poziomów temperatury i wszelkie tego konsekwencje. Konsekwencje te będą szczególnie odczuwalne w obszarach intensywnie użytkowanych, jakimi są miasta. Palący problem ograniczenia emisji skutkuje m.in. planowanym wprowadzeniem opłat klimatycznych w kolejnych (poza energetyką i ciepłownictwem) branżach, takich jak choćby budownictwo. ETS-2 to opłaty, które w sposób znaczący zmienią profil aktywności w sferze kształtowania miast; ograniczenie emisji wpłynie, poniekąd słusznie, na optykę urbanistyki. Znacząco zweryfikuje to współczesne tendencje w zakresie architektury, promując budownictwo drewniane, jako swoisty magazyn węgla, oraz gospodarkę obiegu zamkniętego, jako antidotum na bezprecedensowe zużywanie surowców naturalnych i sposób na stworzenie architektury cyrkularnej. Recykling i wydłużanie cyklu inwestycyjnego w inwestycjach budowlanych będą efektywnymi narzędziami ograniczania śladu węglowego w fazie realizacji inwestycji budowlanej. Nie bez powodu pojawiły się w artykule emisje „architektoniczne” pochodzące z fazy budowy, gdyż należy sobie uzmysłowić, że próby adaptacji przestrzeni zabudowanej do nowej rzeczywistości będą funkcją dodatkowych emisji z procesów budowlanych. Jakakolwiek zmiana w strukturze miasta wiąże się z jego przebudową, a architektura to aktywność wysoce emisyjna. Cała branża budowlana to blisko 40% światowych emisji gazów cieplarnianych.

Obraz2

Zdj. 1. Miasto historyczne kształtowane z uwzględnieniem innych priorytetów niż miasto współczesne; oba modele przestrzeni zurbanizowanej podlegać będą tym samym trendom klimatycznym w przyszłości.

A mamy co przebudowywać. Zmiany klimatu są dla miasta i jego tkanki czymś bez precedensu. Większość budynków projektowanych w naszej strefie klimatycznej co do zasady nastawiona była dotychczas raczej na ochronę przed wpływem niskich temperatur; ekspozycja na słońce i zyski energetyczne z promieniowania słonecznego, duża izolacja termiczna zabezpieczająca przed utratą ciepła, minimalizacja rozczłonkowania bryły i zwarta kubatura – wszystko to miało minimalizować wychładzanie się budynku. Należy zwrócić uwagę na fakt, że obecnie budynki praktycznie nie są przygotowane na ekstremalne temperatury w okresie letnim[19]. W przypadku ocieplającego się klimatu łagodne zimy mają bowiem coraz mniejsze znaczenie dla architektury, a coraz bardziej efektywne systemy grzewcze pozwalają mniej martwić się problemem wychładzania. Jako społeczność posiedliśmy kompetencje i know-how w zakresie ochrony przed chłodem, ale nie potrafimy skutecznie podołać wysokim temperaturom. Mówię w tym momencie świadomie o architekturze współczesnej, gdyż właśnie współczesne budynki – „szklane katedry”, które do niedawna epatowały błyszczącymi fasadami – dziś stoją przed perspektywą walki z efektem przegrzania i potrzebą chłodzenia pomieszczeń. Stropodachy współczesnych budynków narażone są na duże obciążenia termiczne; szklane fasady o małej pojemności termicznej skutkują szybkim nagrzewaniem się pomieszczeń. Dodatkowo szczelna nawierzchnia wokół budynku, wykończona asfaltem lub kostką betonową, w sposób niekorzystny nagrzewa się w upalne dni, potęgując zjawisko miejskiej wyspy ciepła. Z dostępnych badań wynika, że w strefie klimatycznej, w której znajduje się Polska, różnice między terenami miejskimi a obszarami poza strefą ścisłej zabudowy mogą wynosić nawet 10°C. Są one najbardziej odczuwalne w okresie nocnym[20], kiedy człowiek fizjologicznie potrzebuje niższej temperatury otoczenia. Każde następne lato jest coraz cieplejsze, o czym świadczą doniesienia świata naukowego[21],[22]; każdy następny rok staje się rekordowym pod względem średnich temperatur. Jak wskazał Kaloustian i in.[23], to właśnie roślinność mogłaby być skutecznym narzędziem służącym regulacji temperatury w obszarach miejskich, a w dłuższym horyzoncie czasowym – klimatu miasta[24].

Paradoksalnie wzrost globalnych temperatur może odbić się w inny sposób na zabudowie historycznej. O ile duża bezwładność tradycyjnych materiałów budowlanych stosowanych w przeszłości pozwala z pewnym optymizmem patrzeć na możliwość stabilizacji temperatury we wnętrzach budynków, o tyle w przypadku historycznej substancji problem leży gdzieś indziej: mówiąc kolokwialnie… pod ziemią!

Obserwowane zmiany klimatu okazują się mieć dobitne znaczenie również w kontekście tak nieoczywistych na pierwszy rzut oka kwestii, jak posadowienie budynku. Nie wynika to paradoksalnie z obniżenia średnich temperatur, ale z postępującego zaniku śniegu. Brak pokrywy śnieżnej może skutkować głębszym przemarzaniem fundamentów i ich uszkodzeniem[25],[26], a potencjalne działania naprawcze mogą być bardzo trudne ze względu na ścisłą zabudowę śródmieścia i wynikające z tego kwestie własnościowe.

Obraz3

Zdj. 2. Estetyka przyszłości? Zmiana albedo budynku i osłona przed nadmierną radiacją słoneczną we współczesnych obiektach handlowych; symulacja z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Problem zmieniającej się charakterystyki opadów to kolejne wyzwanie dla miasta. Długotrwałe kliny wyżowe[27], charakteryzujące zmieniające się warunki naszej strefy klimatycznej, skutkują okresami suszy, które negatywnie wpływają na i tak już skromne zasoby wodne, porównywalne z… Egiptem![28] Z punktu widzenia zarządzania miastem to problem bardzo istotny, gdyż dotykający kwestii bezpieczeństwa. Coraz częściej bowiem gwałtownie rozprzestrzeniająca się zabudowa miast wespół z niedoinwestowaną siecią wodociągową i niskimi zasobami wodnymi skutkują deficytem wody w sieciach wodociągowych i zwiększającym się tym samym zagrożeniem pożarowym.

Z drugiej zaś strony, jak wykazują Trancoso i in.[29], przyszłe prognozy dotyczące opadów są obarczone sporą niepewnością; podczas gdy prognozy w zakresie temperatur wykazują ogólną zgodność, prognozy dotyczące opadów wykazują znaczną niepewność regionalną[30]. Jak opisują, z analizy 146 przebiegów GCM[31] dla pewnych obszarów wyłaniają się tendencje wysokich zgodności w kontekście prognozowanych zmian (zwiększenie opadów, oznaczone kolorem niebieskim, lub intensyfikacja susz, oznaczona kolorem czerwonym), co do których modele są zgodne (rys.1). Takim obszarem jest np. Polska północna – z prognozowanym zwiększeniem wpływu opadów i konsekwencji zwiększenia obszarów narażonych na negatywne oddziaływanie wód (podtopienia, powodzie, deszcze nawalne, ulewy miejskie itp.).

Co ważne, oznaczenie centralnej i południowej część kraju kolorem białym nie oznacza braku zmian klimatycznych, a jedynie brak zgodności modeli klimatycznych w zakresie i intensywności wspomnianych zmian. To istotne założenia, zważywszy na fakt, że wzorce te będą miały wpływ na ogromną część światowej populacji. Jak wykazuje Trancoso, przy scenariuszach średnich emisji tyczyć to będzie 38% populacji, a przy scenariuszach wysokich emisji – nawet 66% populacji Ziemi[32].

Obraz4

Rys. 1. Obszar zgodności GCM w zakresie intensyfikacji susz i opadów; źródło: https://www.nature.com/articles/s41467-023-44513-3 [dostęp:14.01.2024].

Polska leży w obszarze przewidywanego zwiększenia sum opadów, co przy równolegle postępujących suszach prawdopodobnie będzie objawiać się intensywnymi deszczami o charakterze nawalnym, skutkującymi podtopieniami i powodziami miejskimi; to przypadłość współczesnych aglomeracji o szczelnych nawierzchniach i ściśle zabudowanej strukturze. Istniejące sieci kanalizacji deszczowej są nieadekwatne do obecnych obciążeń deszczem. Nadwyżka wód opadowych może być dla miasta wyzwaniem i zagrożeniem, ale odpowiednio bilansowana i zagospodarowywana stać się może szansą i zasobem. Wystarczy bowiem przewartościować priorytety w kształtowaniu miasta, uwzględnić potrzebę gromadzenia wody opadowej w zbiornikach, jako naturalnego źródła wody do ochrony przeciwpożarowej i zasilania systemu sanitarnego w budynkach (w krajach ubogich w zasoby wód podziemnych używanie wody opadowej w systemie spłukiwania toalet to norma). Zbiorniki podziemne na wodę opadową to również przyczynek do rozmowy o schładzaniu nawierzchni ulic, co w sposób efektywny może obniżać uciążliwość miejskiej wyspy ciepła.

A co, jeśli tej wody jest zbyt dużo? Paradoksalnie najprostsze i najefektywniejsze rozwiązanie niwelujące zagrożenie podtopieniami od opadów nawalnych jest w naszym zasięgu – wystarczy miasto… rozszczelnić! Choć brzmi to banalnie, pomysły powrotu do idei miasta-gąbki, które oprócz podstawowych usług społecznych mogłoby również pełnić funkcję retencyjną, długo nie mogły przebić się do świadomości włodarzy miast. Prekursorem otwierania kanalizacji deszczowych, tworzenia rowów bioretencyjnych i ogrodów deszczowych jako elementów mikroretencji jest m.in. Gdańsk. Na uwagę zasługuje również Łódź, która może się poszczycić pierwszą w Polsce inicjatywą odkrycia zamkniętej przez lata rzeki – płynąca obecnie podziemnym kanałem rzeka Lamus stanie się po ponad 100 latach pełnoprawnym elementem przestrzeni miasta, pełniąc swoją pierwotną funkcję ekologiczną, ale i retencyjną.

Obraz5

Zdj. 3. Wpływ prognozowanych zmian GCM na funkcjonalność strefy śródmiejskiej współczesnych miast północnej Polski; symulacja z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Obraz5

Zdj. 3. Wpływ prognozowanych zmian GCM na funkcjonalność zabytkowej strefy śródmiejskiej miast o genezie historycznej, dla których kwestie klimatyczne nie były uwzględniane podczas powstawiania ośrodka miejskiego; symulacja dla Gdańska z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.


PODSUMOWANIE

Widmo katastrofy klimatycznej staje się coraz bardziej realnym problemem. Jeśli uświadomimy sobie, że spośród 42 wskaźników zrównoważonego rozwoju, których osiągnięcie miałoby być środkiem do realizacji założeń Porozumienia Paryskiego, aż 41 stoi obecnie w obliczu niepowodzenia, a 30 z nich jest w ogóle „poza skalą” [33], to zrozumiemy wówczas, przed jakim wyzwaniem stoją współczesne miasta. Jako architekt zdaję sobie sprawę, że postrzeganie budynku przez niewtajemniczonego użytkownika jest często nacechowane jednoznacznie – „duże”, „ciężkie”, „stabilne”. Ile razy słyszeliśmy komentarze mieszkańców, że „wybudowali to coś, a teraz wszystko zasłania…”.

Wbrew jednak temu, co zwykło się myśleć o architekturze, budynek i – w szerszym kontekście – miasto to elementy przestrzeni bardzo wrażliwe na uwarunkowania zewnętrzne, budowane na lata i co ważne, wznoszone w czasie, gdy uwarunkowania klimatyczne nie były w architekturze uwzględniane. Odpowiednie zrozumienie, jak funkcjonuje ten skomplikowany organizm, może sprawić, że miasta staną się bardziej odporne na zmiany klimatu, ale co równie ważne, staną się też efektywnym narzędziem do mitygacji postępujących zmian.

Ślad węglowy niniejszego artykułu: 1,321kg CO2e

 

[1] https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ziemia-stabilna-czy-cieplarniana-309 / [dostęp:18.12.202]; https://www.ipcc.ch/report/ar6/wg1/downloads/report/IPCC_AR6_WGI_SPM.pdf [dostęp: 18.03.2022].
[2] Legutko-Kobus P., Adaptacja do zmian klimat jako wyzwanie polityki rozwoju miast w kontekście krajowym i europejskim, "Biuletyn KPZK PAN”, Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju Polskiej Akademii Nauk, 2017, Zeszyt 268, s. 85-86.
[3] EUR-Lex - 22016A1019(01) - PL - EUR-Lex (europa.eu), [dostęp: 19.11.2023]
[4] „Adoption of The Paris Agreement”, Framework Convention on Climate Change, Paryż, 2015, s. 4-6.
[5] Legutko-Kobus P., Adaptacja do zmian klimatu jako wyzwanie polityki rozwoju miast w kontekście krajowym i europejskim, Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju Polskiej Akademii Nauk, 2017, Zeszyt 268. s. 83-97.
[6] Kaloustian N., Aouad D., Battista G., Zinzi M.,  Leftover Spaces for the Mitigation of Urban overheating in Municipal Beirut, “Climate” 2018, 6, 68; doi:10.3390/ cli6030068,  s. 1 [dostęp: 12.12.2022].
[7] CarbonClock/carbon [dostęp: 19.11.2023]
[8] Wg danych opublikowanych przez European Union’s Copernicus Earth Observation Programme 17 listopada 2023r był pierwszym dniem, w którym globalna temperatura przekroczyła 2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, osiągając 2,07°C powyżej średniej z lat 1850-1900, a tymczasowa wartość ERA5 na 18 listopada wynosi 2,06°C
[9]  https://climate.copernicus.eu/copernicus-2023-hottest-year-record   [dostęp: 10.01.2024]
[10] https://www.rp.pl/biznes/art39273141-przyjazne-miasta-przyszlosci-trzeba-budo wac-juz-dzisiaj [dostęp: 19.11.2023].
[11] Szczepanowska H., „Drzewa w mieście – zielony kapitał wartości i usług ekosystemowych”, Człowiek i Środowisko 39 (2) 2015, s. 5–28
[12] Kus, M., Felski, B. (2018). Zieleń w przestrzeni antropogenicznej jako element poprawy atrakcyjności społecznej i efektywność klimatycznej miasta. Przestrzeń, Ekonomia, Społeczeństwo, (14/II), s. 81-98.
[13] Rahola S., Baldiri T., Oppen P., Mulder K., op.cit, s. 4.
[14] Jakubowski K., Czwarta przyroda. Sukcesja przyrody i funkcji nieużytków miejskich, Kraków 2020., s. 119.
[15] Cities_and_wilderness_A_new_perspective [dostęp: 10.01.2023].
[16] Srivanit M., Hokao K., Evaluating the cooling effects of greening for improving the outdoor thermal environment at an institutional campus in the summer, “Building and Environment” 2013, vol. 66, pp. 158–172.
[17] Lorens P., „Współczesne procesy rozwoju miast i obszarów miejskich”, Studia KPZK, nr 164/2015, Polska Akademia Nauk Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju, ISSN 0079-3507, Warszawa, 2015 s. 100-101
[18] op. cit., https://www.mcc-berlin.net
[19] Rahola S., Baldiri T., Oppen P., Mulder K., Heat in the city - an inventory of knowledge and knowledge deficiencies regarding heat stress in Dutch cities and options for its mitigation, Delft 2009, s. 3.
[20] Tadeo Baldiri Salcedo Rahola, Heat in the city - an inventory of knowledge and knowledge deficiencies regarding heat stress in Dutch cities and options for its mitigation, “Klimaat voor Ruimte”, 2009, s.1.
[21]Steffen W.,  Rockström J., Richardson K., Lenton T., Folke C., Liverman D., Summerhayes C., Barnosky A., Cornell S., Crucifix M., Donges J., Fetzer I.,  Lade S., Scheffer M., Winkelmann R., Schellnhuber H., Trajectories of the Earth System in the Anthropocene, “Proceedings of the National Academy of Sciences” 2018, s. 8252 – 8259.
[22] IPCC, 2022: Climate Change 2022: Mitigation of Climate Change, Contribution of Working Group III to the Sixth Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change [P. R. Shukla, J. Skea, R. Slade, A. Al Khourdajie, R. van Diemen, D. McCollum, M. Pathak, S. Some, P. Vyas, R. Fradera, M. Belkacemi, A. Hasija, G. Lisboa, S. Luz, J. Malley, (eds.)], Cambridge University Press, Cambridge, and New York, USA.
[23] Kaloustian N., op.cit. s. 2.
[24] Felski B., „Architektura porzucona i jej wpływ na potencjał mitygacyjny wybranych skutków zmian klimatu”, Przestrzeń, Ekonomia, Społeczeństwo, (22/I 2023) (w druku).
[25] Feski B., „Wybrane zagadnienia rewitalizacji i adaptacji do zmian klimatu tradycyjnej architektury wiejskiej”, Przestrzeń, Ekonomia, Społeczeństwo 19/I, ISSN: 2299-1263e-ISSN: 2353-0987 Sopot, 2021 s.9-35
[26] Żurański J. A., Godlewski T., „O przemarzaniu gruntu w Polsce”, Monografie ITB, Warszawa 2017.
[27] https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/komunikat-warszawski-w-sprawie-zmian-klimatu-w-europie, [dostęp: 19.11.2023].
[28]Partnerships and cooperation for water. The United Nations World Water Development Report 2023”, ISBN 978-92-3-100576-3,UNESCO, Paryż, 2023 s. 13-16
[29] Trancoso, R., Syktus, J., Allan, R.P. et al. „Significantly wetter or drier future conditions for one to two thirds of the world’s population”, Nat Commun 15, 483 (2024). https://doi.org/10.1038/s41467-023-44513-3, [dostęp: 12,01,2024]
[30] Milly, P. C. D., Wetherald, R. T., Dunne, K. A. & Delworth, T. L., „Increasing risk of great floods in a changing climate”,  Nature https://doi.org/10.1038/415514a (2002), [dostęp: 12.01.2024]
[31] GCM – global climate models; ich wyniki stanowiących podstawę opracowania Raportów Oceny IPCC i informację referencyjną dla opracowań scenariuszy zmian klimatu. 
[32] Ibid. Trancoso, R., Syktus, J., Allan, R.P. et al. 
[33] Boehm, S., L. Jeffery, J. Hecke, C. Schumer, J. Jaeger, C. Fyson, K. Levin, A. Nilsson, S. Naimoli, E. Daly, J. Thwaites, K. Lebling, R. Waite, J. Collis, M. Sims, N. Singh, E. Grier, W. Lamb, S. Castellanos, A. Lee, M. Geffray, R. Santo, M. Balehegn, M. Petroni, and M. Masterson. 2023. State of Climate Action 2023. Berlin and Cologne, Germany, San Francisco, CA, and Washington, DC: Bezos Earth Fund, Climate Action Tracker, Climate Analytics, ClimateWorks Foundation, NewClimate Institute, the United Nations Climate Change High-Level Champions, and World Resources Institute. https://doi.org/10.46830/wrirpt.23.00010, s.172-173

Program Climate Leadership jest działaniem realizowanym przez UNEP/GRID-Warszawa w odpowiedzi na rezolucję UNEP/EA.4/L.5, przyjętą podczas 4. sesji Zgromadzenia ONZ ds. Środowiska (UNEA-4).

Rezolucja ”Rozwiązanie Problemów Środowiskowych Poprzez Zrównoważone Praktyki Biznesowe” wezwała biznes do transformacyjnego wysiłku dla sprostania globalnym wyzwaniom środowiskowym i klimatycznym.

UNEP/GRID-Warszawa
ul. Poznańska 21 lok. 29, 00-685 Warszawa tel. +48 22 840 6664 e-mail: kontakt@climateleadership.pl