Co zrobić z o(d)pa(d)kowaniami. "Celem nie jest więcej sortowania, tylko mniej odpadów"

dr Marcin Popkiewicz

Gospodarka o Obiegu Zamkniętym

W kwestii segregacji odpadów potrzebna nam jest systemowa zmiana podejścia - przekonuje fizyk i popularyzator nauki Marcin Popkiewicz. Producenci przerzucają na nas koszty i obowiązki związane z segregacją, a efektywność recyklingu i tak jest stosunkowo mała. Rozwiązania? Na przykład standaryzacja opakowań i obarczenie producentów kosztem całego "cyklu życia" opakowania.

Tworzywa sztuczne stały się nieodłączną częścią naszego życia, a jednocześnie poważnym problemem. Dotyczy to szczególnie opakowań. Produkowanie czegoś, co jest jednorazowe, służy nam tylko chwilę, po czym staje się żyjącym stulecia odpadem, trafiającym do łańcucha pokarmowego, można uznać za kompletne szaleństwo. Produkcja i utylizacja plastiku to także olbrzymie emisje gazów cieplarnianych, zbliżające się już do miliarda ton CO2 rocznie.

Musimy to zmienić, i to szybko. I nie wystarczą do tego kosmetyczne zmiany, takie jak wprowadzanie sortowania i recyklingu w obecnym systemie. Potrzebna jest systemowa zmiana podejścia.

Dziś producenci opakowują swoje produkty w to, co zapewni im najwyższe zyski – opakowanie ma być tanie w produkcji, wytrzymałe i ładnie wyglądać. To, co się z nim stanie, to nie ich problem tylko społeczeństwa.

Śmieć może trafić do środowiska, zanieczyszczając rzekę, ocean, zabijając żyjące stworzenia, szkodząc turystyce, rybołówstwu i naszemu zdrowiu. Koncern, który sprzedał produkt w tym opakowaniu nie ponosi związanych z tym kosztów.

Alternatywnie, społeczeństwo, nie życząc sobie, by kraj stał się śmietnikiem, może też utrzymywać system zbiórki odpadów, ich recyklingu i przetwarzania. To bardzo kosztowne, szczególnie biorąc pod uwagę, że ilość tego strumienia odpadów rośnie, ponieważ koncerny już prawie całkowicie odeszły od opakowań wielorazowych zwrotnych, a systemy sprzedaży na wagę do opakowań przynoszonych przez klientów są nadal raczej niszowe. Ponadto, większość o(d)pa(d)kowań nie jest projektowana pod kątem łatwości ich przetwarzania. Wiele opakowań składa się z różnych zespolonych ze sobą materiałów lub z wielu innych względów nie nadaje się do powtórnego wykorzystania, w każdym razie w opłacalny sposób. Trafiają więc na wysypiska, co też związane jest z ponoszeniem kosztów przez społeczeństwo, zarówno finansowych jak i środowiskowych. W Polsce widzimy to jako rosnące opłaty gminne za odbiór odpadów.

Co z tym zrobić?

Producent wprowadzając opakowanie (a szerzej – produkt) na rynek powinien brać na siebie związany z tym koszt w cyklu życia, a nie przerzucać go na społeczeństwo. Oznacza to, że wprowadzając na rynek opakowanie danego typu i rozmiaru powinien uiszczać opłatę pokrywającą całkowity koszt życia produktu (z utylizacją), adekwatnie do jego uciążliwości i kosztu. Branżowo mówi się na to „opłata rozszerzonej odpowiedzialności producenta”. W rezultacie produkty producentów, których opakowania będą bezproblemowe w utylizacji i nie będą powodować szkód środowiskowych, będą tańsze od produktów konkurencji stosującej bardziej szkodliwe środowiskowo.

Wiele produktów można dystrybuować w zestandaryzowanych opakowaniach. Kiedy każdy rodzaj piwa jest w innej butelce, nierzadko z własnym wygrawerowanym znakiem, nie ma możliwości wprowadzenia taniego systemu recyklingu. Zestandaryzowanie butelek, tak, że każde piwo byłoby w takiej samej szklanej butelce (co najwyżej w różnych pojemnościach), z papierową etykietą przyklejoną łatwo usuwalnym nieszkodliwym klejem pozwoliłoby na efektywny system recyklingu; producenci zaś, zamiast kształtem butelek konkurowaliby smakiem piwa. Standaryzację opakowań należy przeprowadzić nie tylko dla piwa, ale też dla innych napojów, serków, sałatek, szamponów itd. Wprowadzenie na rynek produktu w niestandardowym opakowaniu byłoby związane z wysoką opłatą. Opłata za wprowadzenie na rynek produktu w już wcześniej wykorzystanym opakowaniu wielorazowym byłaby znacznie niższa niż przy pierwszym wprowadzeniu opakowania na rynek.

W rezultacie lwia część produktów na półkach w sklepie byłaby wtedy opakowana w nieszkodliwe środowiskowo, łatwe i tanie w recyklingu opakowania jednomateriałowe, w wielu przypadkach wielokrotnego użytku (nie zawsze, bo czasem jednorazowe opakowanie, np. z papieru, mogłoby być bardziej opłacalnym rozwiązaniem). Radykalnie ułatwiłoby to też automatyzację zakładów przetwarzania odpadów, w oparcie o takie technologie jak np. polskiej Bioelektry.

Rozwiązanie problemu odpadów bazujące na wykorzystaniu praw ekonomii będzie dużo skuteczniejsze i szybsze od prób zmian mentalności ludzkiej i robienia skutecznego sortowania odpadów z kompletnie nie dostosowanych do tego produktów. Pamiętajmy, że prawdziwym celem nie jest więcej sortowania czy recyklingu, tylko mniej odpadów.

Nic się nie zmieni, jeżeli nie zaczniemy działać