Być jak Noe

Anna Domin

edukacja klimatyczna

„Klimat to my!” - to tytuł książki Jonathana Safrana, która w ostatnim czasie wywarła na mnie ogromne wrażenie. Niestety nie obyło się również bez nowej dawki strachu o naszą Planetę i poczucia, że „już wszystko stracone”, ale czy aby na pewno?

Od kilku lat z uwagą i nadzieją obserwuję to, co dzieje się na rynku start’upów, ale też zmiany, które zachodzą w wielkich korporacjach i firmach, które do tej pory wydawały się być obojętne na losy naszej Planety. Ostatni rok wydaje się być niezwykle przełomowym, osobiście, gdybym mogła mu nadać jakąś dziejową nazwę, to pokusiłabym się o: Erę Przebudzania. Pandemia była dla nas terapią wstrząsową i to zarówno w kontekście życia codziennego, znaczenia relacji ludzkich, poznania kruchości naszej egzystencji, jak i w kontekście zwrócenia się ku naturze, namysłu nad jej znaczeniem. Uświadomiła nam jaką rolę odgrywa przyroda w naszym życiu i jak wielki wpływ i znaczenie posiada dla utrzymania równowagi zdrowia psychicznego i fizycznego, ponadto czas zamknięcia przyczynił się do przewartościowania i uświadomienia sobie wielu bardzo ważnych i istotnych zmian, które musimy wdrażać, abyśmy mogli przetrwać. To cenna lekcja, która miejmy nadzieję, nie pójdzie na marne. Pozorne spowolnienie spowodowane kolejnymi falami walki z koronawirusem nie było również bez znaczenia dla skierowania uwagi na to jak żyjemy, co kupujemy, na poszukiwaniu wiedzy co możemy zrobić, aby żyć lepiej, świadomiej, bardziej ekologicznie. Efektem właśnie takich przemyśleń i chęci wdrażania potrzebnych zmian było założenie przeze mnie, Adę Gruszkę i Martynę Zastawną kolektywu Szeptszum – pierwszej agencji zajmującej się marketingiem odpowiedzialnym społecznie, wdrażaniem strategii CSR oraz dzieleniem się wiedzą w obszarach proekologicznych. Kolektyw zdecydowanie jest źródłem siły, nadziei, ale przede wszystkim konkretnych działań, których potrzebujemy. Potrzebujemy też dobrych wzorców, pozytywnych informacji, nowych kierunków rozwoju naszej komunikacji, która musi się zmienić, aby móc uzyskać efekt meksykańskiej fali. Tylko taka droga pozwoli innym dostrzec cel i zagrożenie jakie sami wywołaliśmy. Drugą istotną kwestią jest odejście od komunikacji opartej tylko i wyłącznie na katastroficznych wizjach, zbyt abstrakcyjnych w kontekście pogłębiającego się negacjonizmu klimatycznego. Naszym zadaniem jest budowanie pozytywnej komunikacji i kreowanie nowych wzorców poprzez pokazywanie dobrych praktyk o wielkim znaczeniu dla naszej Planety i otwartości na tworzenie nowych strategii biznesowych w duchu zrównoważonego rozwoju. Choć wspomniana przeze mnie lektura odkryła przede mną brutalną prawdę, która jeszcze bardziej zakorzeniła się w moim umyśle, to stała się również preludium do budowania zmian, robienia małych kroków w codziennym życiu, podejmowania trudnych prób zmiany nawyków. Te z pozoru małe kroki, poczynione przez miliony mogą okazać się siłą, która pozwoli nam uratować nasz Dom. „W tej historii, to my jesteśmy potopem i arką jednocześnie.” (inspiracja cyt. Klimat to my. Ratowanie planety zaczyna się przy śniadaniu, Foer Jonathan Safran str. 222).

Nic się nie zmieni, jeżeli nie zaczniemy działać